poniedziałek, 25 października 2010

BLOOD INTO WINE


Tym razem trochę z innej beczki.
Pojawił się niedawno nowy film, traktujący o uprawie i wytwarzaniu wina w kontrowersyjnej lokalizacji, przez kontrowersyjnych ludzi(brzmi znajomo).
Film jest w formie dokumentu i ukazuje naszą "branżę" w nowym , rock and rollowym świetle:)
Dla wszystkich tych którzy chcą zerwać ze smutnym burżuazyjno/Burgundzkim stereotypem winemakera i wkroczyć w epokę rock&rollowych winiarzy, serdecznie POLECAM:)

trailery możecie zobaczyć tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=GrcDwXVRi-I
http://www.youtube.com/watch?v=R5drOkkCNT8

niedziela, 15 sierpnia 2010

Plony 2010 !

Jak wiadomo, nie wolno dopuścić do owocowania w pierwszym roku po nasadzeniach.
Tej zasady oczywiście rygorystycznie przestrzegliśmy i wszystkie kwiatostany , były systematycznie usuwane.
Jednak niedawno odkryłem ,że udało mi się przeoczyć jeden kwiatostan i to w dodatku solarisa!
Jest to oczywiście sytuacja niepożądana , ale teraz kiedy zawiązały się w tym miejscu piękne owoce, nie mam sumienia ich usunąć.
Wygląda na to że już w tym roku będziemy mieć plony!.............. i to w dodatku spore bo całe 100 gram:)

Rekordowe przyrosty !

foto:Solaris
Duży procent krzewów ma przyrosty , które przeszły nasze oczekiwania.
Większość z nich powinna osiągnąć szczyt tyczek ( ok.180cm!) , jednak już widać że niektóre przekroczą "przewidziany przez nas zakres 180cm.
Jeden z rekordzistów(rondo) , już dawno minął koniec tyczki i wspina się dalej na doczepionym bambusie (ok 250cm.).



foto:Rondo
Wygląda na to że będziemy mogli na wiosnę przeznaczyć te przyrosty na łozy owoconośne!
W najbliższym czasie trzeba będzie uszczykiwać szczyty , tak aby zapewnić roślinom odpowiednie zdrewnienie łozy przed zimą.Jednak jeszcze się z tym wstrzymujemy, gdyż widać spore przyrosty i obawiamy się reakcji podobnej do tej , która nastąpiła po zbyt nadgorliwym usuwaniu pasierbów.

Erozja gleby w winnicy

Po ostatniej nawałnicy , którą gościliśmy , doszło do dość poważnej erozji ziemi w winnicy.
Nasza stosunkowo ciężka gleba nie dała rady pochłaniać takiej ilości wody jaka spadłą kilka dni temu na winnice.
Zbocze winnicy zamieniło się w pewnego rodzaju wodospad, a raczej "glebospad" i spora ilość ziemi i błota spłynęła z góry do dolnej części winnicy, przykrywając niektóre krzewy na kilka lub kilkanaście centymetrów.
Rano trzeba było je odkopywać.
TUTAJ znajdziecie artykuł dotyczący zapobieganiu erozji gleby, jednak większość proponowanych tam sposobów zapobiegania temu zjawisku , z oczywistych względów nie może być stosowana w winincy(przy okrywaniu na zimę). Jedynie wykonywanie orki w poprzek zbocza można stosować , ale też tylko do momentu wykonania rusztowań.

Jak (NIE) usuwać pasierby

Nadszedł czas na wyłamywanie pasierbów.Odpowiednie usuwanie tych niepożądanych pędów , pozwala krzewom na równomierny i szybki wzrost.Niestety w wyniku braku doświadczenia i niepełnej wiedzy o tej operacji, udało nam się popełnić dość duży błąd.
Dokładnie mówiąc , na niektórych (na szczęście) krzewach , podeszliśmy zbyt ambitnie do sprawy i usuwaliśmy wszystkie pasierby i to w dodatku przy samej łozie.
Czego skutkiem jest to że na tych właśnie krzewach zaczęły nam startować pędy zimowe!!
Okazuje się , że owszem pasierby należy usuwać , ale nie w całości , lecz tylko częściowo, tzn za drugim liściem.
Warto o tym pamiętać , bo startujące pąki zimowe w środku sierpnia to same kłopoty i konieczność dużej redukcji krzewu na wiosnę przyszłego roku.
No i oczywiście podwiązywać krzewy do słupków , tak aby rosły pionowo, jakiekolwiek wygięcia łozy , lub wzrost w innym kierunku niż pionowy, jest sygnałem dal rośliny do wypuszczania dodatkowych pasierbów(czytaj dodatkowa robota) i hamuje wzrost łozy.

niedziela, 18 lipca 2010

Witamy słońce

Informacja z początku lipca:
Nareszcie brak opadów i koniec (przynajmniej chwilowo) kłopotów z chorobami grzybowymi.
Słońce operuje przez cały dzień , a temperatury w cieniu dochodzą do 30+ stopni.
Temperatura w winnicy , gdzie nachylenie i ekspozycja południowa potęgują jeszcze efekt upałów , utrudnia prowadzenie poważniejszych prac.
Jednak taka pogoda wpływa doskonale na rozwój naszych sadzonek. Można powiedzieć że widać gołym okiem jak rosną!
Rondo rośnie chyba najlepiej , chociaż część sadzonek rośnie trochę gorzej , zapewne na skutek eksperymentów z doborem podkładek.
Solaris rozwija się równie dobrze.Trochę gorzej radzi sobie Regent, ale ten model podobno tak ma.
Natomiast sadzonki Baltiki są na szarym końcu, właściwie to są w takiej fazie rozwoju w jakiej pozostałe odmiany były dwa miesiące temu!

Foto: Regent , Rondo i Solaris

Jego wysokość mączniak rzekomy i spółka

Informacja z końca czerwca:
Od ponad miesiąca pada deszcz , prawie codziennie, na efekty nie trzeba było długo czekać.
Niestety doczekaliśmy się pierwszych kłopotów z chorobami grzybowymi.
Brązowe, zasychające plamy na liściach a nawet całe zaschnięte liście.
Dodatkowo na dolnej stronie liścia biały nalot. Kilka sadzonek jest w stanie tragicznym.
Choroba rozwinęła się dosłownie w jeden dzień, trzeba jednak kontrolować stan roślin bardzo dokładnie.
Po kilku konsultacjach stawiamy diagnozę : mączniak rzekomy, jednak objawy na niektórych sadzonkach wskazują że może to być również szara pleśń.
Poniżej foto objawów:

Początkowo wykonałem oprysk Dithane , który okazał się środkiem profilaktycznym i przy tak zaawansowanej chorobie nie przyniósł oczekiwanych skutków.
Na drugi oprysk zastosowałem już środki systemowe , które działają zarówno na mączniaka jak i na szarą pleśń.
Tym razem efekt był widoczny już po kilku dniach. Całkowite zahamowanie rozwoju choroby na zainfekowanych sadzonkach i brak objawów na pozostałych.
Po dłuższym czasie można było nawet zaobserwować nowe zdrowe liście na sadzonkach, które wcześniej spisywaliśmy na straty, jednak dystans w fazie rozwoju pomiędzy sadzonkami które chorowały i tymi zdrowymi zaczyna się bardzo widocznie powiększać.